Moja Opowieść Wigilijna

Pomimo wczesnej pory, na zewnątrz było już ciemno. Czarna jak atrament noc, zaczęła ciepło przytulać wszystkie ośnieżone drzewa. Zdmuchiwała z dachów śnieżny puch, żeby szczelniej otulić krzewy. Wiatr jeszcze hulał po gałęziach, jak rozkapryszone dziecko,…

Voir l’article