Dyzio Marzyciel

Na instagramie, facebooku, w domu, w pracy, wszędzie i zawsze, kiedy mam tylko okazje, gadam o marzeniach z pasją maniaka, jakby mnie stado elfów pogryzło. Ale mam ich tyle, tyle z nich się spełniło, że chciałabym żeby i twoje marzenia ujrzały światło dzienne! Tak, jest to możliwe ! KAŻDY może spełnić swoje marzenia. Zaraz opowiem ci jak to zrobić: ogona jaszczurki, wymieszaj z pyl em księżycowym i sikiem żółtej żaby …. Hahahaha, żartuje! To jest o wiele prostsze, ten to przepis na rzucenie uroku!

Odkąd tyko pamiętam miałam głowę w obłokach … wiadomo, po kim Louis ma swoje zadumki, kiedy właśnie odrabiamy lekcje. Niech marzy! Nigdy mu tego nie zabronię. Później nauczy się chinskiego! Kiedy byłam mała, marzyłam o lalce Barbie, marzyłam o magnetofonie, o conversach, o tym żeby być lekarzem. Żadne z tych marzeń się nie spełniło. Dlaczego? Bo nie zrobiłam NIC poza wzdychaniem do księżyca. Zdusiłam je w sobie, ponieważ taka była wtedy moja definicja marzeń: „nieosiągalne i piękne rzeczy, które bardzo chciałam żeby wydarzyły się w moim życiu, ale przecież to TYLKO marzenia, więc nie mają racji bytu!”. Smutne, jak tylko sobie o tym teraz pomyślę. Tyle straconych szans, tyle straconego czasu, tyle straconych łez i straconych marzeń! Czy ty sama, dzisiaj nie jesteś w podobnej sytuacji? Masz marzenia, o których nawet boisz się pomyśleć a już nawet nie wspomnę o mówieniu o nich na głos, czy o nich napisaniu? W głębi serca boisz się, że są niedorzeczne i śmieszne, że oszalałaś. Hej! To TWOJE marzenia! I są NAJPIĘKNIEKSZE, powinnaś być z nich dumna a świat powinien o nich usłyszeć.

No, więc Dyzio Marzyciel pierwszego kalibru to JA, od zawsze … ale z szafy wyszłam dopiero kilka lat temu. W szkole wzorowa uczennica i dusza towarzystwa. Chodziłam na kosza, grałam na pianinie, miałam cały pokój wyklejony Axelem Rose! Najprzystojniejsze chłopaki się bili o to, z kim siądę na sprawdzianie z chemii i dam ściągać albo komu zrobię rysunek na plastykę. Matko, ale to było fajne! Ale byłam też wychowana w nurcie, że najważniejsze jest to, „co o nas inni powiedzą”. Wbrew sobie ślepo tego przestrzegałam wypełniając wymagania socjalne nie za dużego miasta, gdzie wszyscy się znali. W ten właśnie sposób sukcesywnie zapominałam o SOBIE, o tym czego JA potrzebuje i marzyłam po cichu … tylko żeby następnego dnia to marzenie skutecznie zagłuszyć. Wiele czasu mi zajęło żeby zdać sobie sprawę, że to co czuję, to czego pragnę i ja sama są NAJWAŻNIEJSZE. Opinia innych nie powinna być decydującym czynnikiem w moim czy twoim życiu. Zdanie innych nie powinno kierować mną i moimi postąpieniami. Niczyimi! Uczę się pewności siebie i że jestem wystarczająco dobra każdego dnia! Nie jest źle! Jest cudownie! Mam wspaniałe życie, rodzinę, marzenia które się spełniają…. i całą listę, która czeka na realizację!

Wracając do marzeń, chcę ci dzisiaj powiedzieć jak je zrealizować dzięki bardzo potężnemu narzędziu jakim jest MAPIE MARZEŃ. Nie śmiej się! W sumie nie dziwie ci się. Widząc to ćwiczenie po raz pierwszy, ja też patrzyłam na to z niedowierzaniem! Do czasu … kiedy te marzenia zaczęły się faktycznie spełniać! Jedno po drugim! Tak! Te moje wszystkie niedorzeczne, szalone, wyssane z palca marzenia! Pierwszą mapę zrobiłam kilka lat temu, potem i dzisiaj tylko regularnie ją uaktualniam … wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia! NOTHING CAN STOP ME NOW!

Dokładnie w październiku 2015 roku przepisałam tylko kilka z nich na papier i wysłałam Ewie z moją metamorfozą. Mój pierwszy raz, pierwsza metamorfoza i pierwszy list do Ewy. Moje ciało dawało jeszcze wiele do życzenia i nie wyglądałam WOWWWW! Dodatkowe kilogramy bardzo ciągnęły w dół i serce i duszę. Byłam jednak cierpliwa i pozytywnie nastawiona na zmiany, które miały nastąpić, bo przecież ciężko na to pracowałam, tak, czy nie?! Słowa mi pomagały. Ewa wtedy jeszcze mnie nie znała osobiście. Byłam raz w Londynie na jednodniowym treningu, ale było tyle ludu, że nawet zdjęcia z nią wtedy nie zrobiłam. Dorwałam ją w ramiona na 5 sekund i zdjęcie grupowe. Tego dnia pojawiło się ponad tysiąc osób żeby ją poznać, dotknąć, ucałować i podziękować. Byłam jedną z was, która wysyła niepewnie metamorfozę, z pierwszymi jakże ważnymi dla mnie rezultatami ćwiczeń i czekałam na pochwałę od mistrza, który tak namieszał w moim życiu! Znalazłam dla was ten list, to tylko bardzo mały fragment mojej mapy marzeń, wiesz, że jak ja już się rozpisze … Zobacz co ja tam napisałam 5 lata temu:

1.    przestać chodzić w piżamach i ewentualnie rozważyć włożenie jeansów plus UWAGA: kompletne szaleństwo: jeansów z PASKIEM! … a nie gumką!

2.    przestać się użalać nad własnym losem i coś z tym losem zrobić!

3.    beczenie bo to i tamto zastąpić wysoko uniesioną głową

4.    poznać osobiście te CHOLERĘ z YouTuba co się kazała uśmiechać kiedy pot i łzy zalewały mi twarz, tę która mi kazała jeszcze raz powtarzać, kiedy marzyłam tylko żeby mnie dobito plastikową butelką na macie, która mówiła żeby się nie poddawać, kiedy byłam na granicy obłędu ze zmęczenia, która mówiła że jestem piękna, kiedy w to nie wierzyłam!

5.    pojechać na tydzień Metamorfozy w 2016!

6.    pół-maraton w nie więcej niż 2:30 godziny. To już  6 marca 2016 w Paryżu! I kiedyś maraton w Nowym Yorku! YES! YES! YES, I CAN!

7.    zdobyć Kilimandżaro … jednego dnia! Dlaczego nie!!! Marze o tym od dawana, ale dopiero teraz mam wiarę w siebie, że mogę!

8.    napisać choćby paragraf dla Be Active. Postawić chociaż kropeczkę na samym końcu w ogłoszeniach parafialnych, chociaż jeden jedyny raz …

9.    ABSOLUTNE OGROMNE MARZENIE: Okładka w Be Active … jednego dnia! Jak marzyć to marzyć! (to miało mnie jeszcze bardziej zmotywować!)

… SKROMNIE, nie?!

Mam autentycznie ciary na ciele tylko to pisząc! Jeżeli mnie znasz, to wiesz jak wiele z moich marzeń się spełniło. Jeżeli nie, to powiem ci, że z tej skróconej listy nie weszłam jeszcze TYLKO na Kilimandżaro, nie przebiegłam JESZCZE maratonu w Nowym Yorku. TYLKO! Jestem przekonana, że to TYLKO kwestia czasu. CAŁA reszta się spełniła. Nie od razu, trzeba było trochę czasu ale się spełniła!

Okładka BE ACTIVE
Metamorfoza w Krynicy z Ewą
Półmaraton w Paryżu z chorym kolanem ale ukończony na medal!
Sport z kolegami w pracy
Bieg w Wersalu
Poznałam ją w końcu!
WYMARZENI MY
CZTERDZIESTKA (+1) jaką marzyłam być


Taką właśnie moc ma Mapa Marzeń! Kiedy mówiłam o tym koleżankom śmiały się ze mnie. Może trochę kpiły a może bały się własnych marzeń albo co inni powiedzą. Co masz do stracenia robiąc taką mapę? NIC! A możesz zyskać TAK WIELE! Jedna z koleżanek z biura, sceptycznie do tego podchodząc, zrobiła mapę. Po kilku miesiącach stanęła przed moim biurkiem trochę biała i ze łzami w oczach. To, o czym marzyła przez CAŁE swoje życie spełniło się dopiero, kiedy zrobiła mapę. To nie żadne czary mary, ale siła którą każdy ma w sobie. Siła, o której często nie wiemy. SILA PRZYCIAGANIA o której pisałam w poście, na instagramie kilka dni temu. Na czym więc to wszystko polega. Potrzebujesz brystol. Najlepiej duży, bo musi pomieścić wszystkie twoje marzenia. Teraz napisz, narysuj, naklej zdjęcia, kawałki gazety z wizerunkiem tego, o czym marzysz. Bądź ze sobą szczera. Nie bój się własnych pragnień. To jest twoja mapa i może na niej być WSZYSTKO, czego chcesz! Podróż na koniec świata, wymarzona torebka, pasjonująca miłość, dom nad jeziorem, porywająca kariera, piękne i zdrowe ciało, zdjęcie z Beyonce (ja marzę o pocałunku Sean Connery, chociaż w czółko. Stef wie… nie bardzo ma tu coś do powiedzenia. Pojadę na Bahamy i go znajdę! Znajdę go!). Wypełnij ten brystol po same brzegi. Możesz też dorzucić słowa, zdania, które cię motywują czy inspirują. Nie musisz tego nikomu pokazywać, jeżeli nie chcesz. Drugim etapem jest napisanie listu. Napisz list do samej siebie za 3 lata. To list o tym, co przeżyłaś przez NADCHODZĄCE 3 lata. Taki list do przyszłości. Bądź bardzo dokładna w opisach i przymiotnikach. Napisz o swoich emocjach i o tym jak chciałabyś się poczuć za 3 lata. Ten paragraf jest bardzo ważny, bo przecież żadne dobra materialne nie mają najmniejszego znaczenia, jeżeli ty nie jesteś szczęśliwa. Teraz napisz o swoim stanie fizycznym. Mamy tylko jedno ciało i nie możemy go oddać do reklamacji, musimy o nie dbać. Napisz o tym jak chciałabyś się czuć fizycznie za 3 lata. Nie zapomnij napisać o swojej rodzinie, przyjaciołach i bliskich ci osobach. Na samym końcu napisz o swoich podróżach, karierze, planach. Napisz też, co zrobiłaś dla świata żeby mu za wszystko podziękować. 3 etap całego procesu jest NAJWAŻNIEJSZY. WDZIECZNOŚĆ!!! Też o tym pisałam kilka dni temu na Instagramie.

Kilimandżaro, moje marzenie

Musisz stworzyć plan działania, żeby teraz wszystkie te marzenia spełnić. Spójrz na swoją listę i obmyśl strategię jak je zrealizować. Zastanów się, co możesz zrobić żeby swoje marzenia ujrzały światło dzienne. Od kilku lat studiuje wszelkie informacje na temat szczytu Afryki. Mam specjalny folder i merytorycznie jestem przygotowana. Internet to studnia wiedzy użyj jej, jeżeli szukasz podpowiedzi. Np. marzysz o pięknym ciele, zobacz więc czy odpowiednio się odżywiasz i jak wygląda twoja aktywność fizyczna. Twoją strategią będzie np. spotkanie z dietetykiem i sport 3 razy w tygodniu. Cały ten proces zabierze ci dużo pracy, ale warto poświecić na to czas. Teraz jesteś gotowa! Spełniaj swoje pragnienia! Twoje marzenia w głowie są jak zamknięte w klatce motyle. Odbijają się o ścianki i giną z braku powietrza. Wypuszczone na wolność, na papier stają się projektami i planami. Stają się nieśmiertelne. Uwolnij swoje marzenia! WSZYSTKIE! 

Partager:

Laisser un commentaire

Votre adresse de messagerie ne sera pas publiée. Les champs obligatoires sont indiqués avec *